Robienie ludzi w jajo? Przynajmniej nie zamula ona działania, jak w innych telefonach. Po co trzymać Skype'a w tle przez więcej niż kilka godzin? Widzisz w tym sens?
Robienie ludzi w jajo? Przynajmniej nie zamula ona działania, jak w innych telefonach. Po co trzymać Skype'a w tle przez więcej niż kilka godzin? Widzisz w tym sens?
Komputer: MacBook Pro '15 i5 2.4 GHz (10.6.8)
Telefon: iPhone 4S 16GB White (5.0.1)
Odtwarzacz: iPad 2 White 3G + WiFi 16GB (5.0.1)
A jaki jest sens trzymania włączonego telefonu, a niech się sam wyłączy po dwóch godzinach... Czy kolega jest wróżką, że jest w stanie przewidzieć o której ktoś zadzwoni na Skype'a, aby go odpowiednio wcześniej włączyć?
To po co w ogole telefon jak ktos chce skype uzywac tylko?
Akurat Apple zrobilo to z glowa. Bo to ma byc telefon a nie przenosny komputer. Dlatego ma byc stabilny.
Komputer: iMac
Telefon: iPhone 3GS 32G
Odtwarzacz: iPod Nano 5G
Och ale ja chcę używać i skype i telefon. Naprawdę, niektórzy mają klapki na oczach. Podstawową funkcją programu skype jest zarówno wykonywanie jak i odbieranie połączeń. I apple niestety nie zrobił tego z głową. Program który ma działać w tle, powinien działać w tle, a nie wyłączać się po bliżej nieokreślonym czasie bez ostrzeżenia.
Jeżeli działanie aplikacji w tle powoduje niestabilność systemu, to sensowniej byłoby nie udostępniać tej funkcji. A tak to niby jest, a jednak tego multitaskingu nie ma.
Wiele z opisywanych w tym wątku problemów jest znanych, polecam przeczytać ten wpis na blogu Skype - Skype - Skype Garage blog - Skype 2.0.1 for iPhone - Multitasking and free 3G calling
Komputer: MacBook Pro, Netbook: Samsung NC10
Telefon: iPhone 3G
Dzięki Olek4 za link. Jak jasno z niego wynika, wszystkie problemy z wyłączaniem się Skype'a są problemami bądź z aplikacją, bądź też z iOS, a nie założonym, z góry określonym i jedynym słusznym sposobem działania aplikacji, który byłby dość nielogiczny.
Panowie, którzy chwalili, sposób działania aplikacji i niespodziewane zamykanie się po pewnym czasie - więcej samodzielnego myślenia a mniej wiary w słowa proroków i bezkrytycznej akceptacji mądrości płynących z Cupertino![]()
Chlopie rady z mysleniem skieruj do siebie bo widac, ze ewidentnie nie rozumiesz o co chodzi. Jak sobie wyobrazasz prace ze Skype jesli brak pamieci zabije Ci caly telefon? Rozumiesz w ogole co to stabilnosc? Albo zuzycie baterii spowoduje, ze wszystko padnie Ci po 3 godzinach bo zapomniales, ze masz cos w tle?
Procesy w tle sa wylaczane gdy na nie pamieci nie starcza. Jesli dla kogos tak wazny jest skype to nie obciaza telefonu pamieciozernymi aplikacjami.
Tak wiecej samodzielnego myslenia to bardzo dobra sprawa i naprawde polecam. Szczegolnie zanim sie cos napisze.
A powazne komunikatory maja Push gdy sie rozlaczaja. Obwinianie Apple, ze Skype na iPhona jest mizerna namiastka komunikatora tez swiadczy o mysleniu.
A na koniec: dalej uwazam ze trzymanie skype wlaczonego caly czas na telefonie jest absolutnie bez sensu.
Komputer: iMac
Telefon: iPhone 3GS 32G
Odtwarzacz: iPod Nano 5G
Ty tak uważasz i masz do tego prawo. Ja tak nie uważam. Uważam natomiast, że decyzja, kiedy włączyć bądź wyłączyć program powinna zależeć od użytkownika i domyślnie iOS właśnie w ten sposób działa. Bronisz swojego błędnego poglądu, nie posiadając wszystkich informacji.
Wprowadzenie multitaskingu przez Apple, było krokiem, który miał pozwolić na swoiste dogonienie konkurencji (Android, który multitasking obsługuje natywnie). Ja osobiście nie uważam, aby multitasking był czegokolwiek potrzebny. Natomiast nie może być tak (i na szczęście nie jest), że jak sugerujesz, wprowadza się usługę, która działa połowicznie i w zależności od widzimisię i zasobów produktu.
Jeżeli tak uważnie śledzisz wątek i polemizujesz, to pewnie zauważyłeś, że wyłączanie Skype'a nie jest związane z brakiem zasobów pamięci, związane jest z utratą stabilności połączenia internetowego i wina leży po stronie samej aplikacji, która ma problem z ponownym połączeniem.
Rozumiem, że należysz do tej grupy ludzi, którzy wierzą w jedynego prawdziwego guru, a każde jego słowo traktują jako objawienie.
I jeszcze raz podkreślam, że iOS nie wyłącza aplikacji działających w tle - to ty decydujesz czy ją wyłączyć czy nie (jest to trochę bardziej skomplikowane, gdyż zależy od rodzaju aplikacji, ale nie chce mi się pisać elaboratów).
Tak wlasnie to zauwazylem i tym bardziej nie rozumiem Twojego najazdu na "prorokow z Cupertino" ani prawdziwego guru.
O co Ci chodzi bo ja nie pojmuje co Twoj problem ma wspolnego ze Skypem i tym, ze jest to bardzo slaba aplikacja? Po co w ogole wrzuta z Apple, mimo ze nie ma to nic do rzeczy?
No i z tego co slyszalem to system wyrzuca aplikacje samoistnie w sytuacji ryzyka utraty stabilnosci. Akurat tutaj chetnie bym poczytal sensowny elaborat. Przyznaje ze opieram sie na zaslyszanym i nie znam sie niestety, stad bardzo by mnie ucieszylo wejscie w szczegoly.
Komputer: iMac
Telefon: iPhone 3GS 32G
Odtwarzacz: iPod Nano 5G
Mój tzw. najazd wynikał tylko i wyłącznie z tego, że uważasz pomysł zamykania aplikacji nagle i bez ostrzeżenia za dobry. A nie jest on dobry! Poza tym nie jest on prawdą, a ty widać należysz do typu osób broniących Apple za wszelką cenę. Nieważne jest to mało istotne.
Zaglądnij sobie do dokumentacji iOS i tam znajdziesz dokładne informacje na temat w jaki sposób działają aplikacje w tle, a także, które aplikacje dopuszczone są do tzw. działania ciągłego, a które są i będą zamykane.
Zabieranie głosu w dyskusji na podstawie zasłyszanych opinii jest trochę niepoważne.
Pozdrawiam i uważam dyskusję za zamkniętą (przynajmniej z mojej strony.