Pierwsze MacBooki i MacBooki Pro pojawiły się już w redakcjach amerykańskich serwisów, poświęconych Apple. Poniżej przedstawiamy pierwsze wrażenia amerykańskich redaktorów.
Pomimo niewielkiej wagi obu komputerów, wydają się być bardzo solidne i wytrzymałe. Oba wyglądają jak więksi bracia MacBooka Air, przy czym zatarły się zewnętrzne różnice między MacBookiem a MacBookiem Pro.
Rzut oka na wyświetlacz pozwala stwierdzić, że podświetlenie jest znacznie jaśniejsze niż w poprzednich modelach. Użytkownicy poprzednich MacBooków Pro z matową matrycą z pewnością będą zawiedzeni, choć - jak zapewnia Jason Snell, redaktor serwisu Macworld.com - podświetlenie jest na tyle jasne, że niweluje odbicia w niemal każdych warunkach. Niewątpliwie wielu producentów akcesoriów zacznie produkować osłony, chroniące przed odbiciami.
Złącze MagSafe wygląda identycznie jak to użyte we wcześniejszych wersjach MacBooków. Nowa wersja MacBooka Pro otrzymała zasilacz o mocy 85W, MacBook - 60W.
Oba komputery mają port Ethernet, po dwa porty usb 2.0, wejście i wyjście audio oraz nowy Mini DisplayPort (więcej o nim: Bliskie spotkanie z nowym chipsetem NVIDII - MyApple). Apple zapewnia, że pojawią się przejściówki Mini DisplayPort-DVI oraz Mini DisplayPort-VGA. Niewyjaśnione jest natomiast, czy wsparcie dla połączenia kompozytowego i S-Video będzie kontynuuowane.
W port FireWire został wyposażony tylko MacBook Pro - jest to FireWire 800, kompatybilny wstecz, co oznacza, że możliwe jest korzystanie z urządzeń wyposażonych w port FW400.
Brak portu FW w MacBooku oznacza także pozbawienie go opcji „Target Disk Mode”. Nie ma też żadnego odpowiednika przy użyciu USB. Oznacza to, że w przypadku użycia Asystenta Migracji, jedyną możliwością jest transfer danych przez sieć.
W slot ExpressCard również wyposażony jest tylko MacBook Pro. Nowością jest też umieszczenie napędu po prawej stronie nowego MacBooka Pro.
Jedną z najciekawszych nowości jest zupełnie nowy, klikalny, szklany touchpad. Jak pisze Jason Snell, brak fizycznego przycisku wymaga pewnego przyzwyczajenia (ze względu na brak oparcia na kciuk), choć w praktyce rozwiązanie to sprawuje się świetnie. Touchpad jest też na tyle "inteligentny", że nie myli się, gdy na touchpadzie jest jednocześnie palec wskazujący oraz kciuk. Sam touchpad, polakierowany w kolorze obudowy, jest gładszy od tego, jaki znamy z wcześniejszych modeli, choć nie zbyt gładki. Czuć pewien opór, choć tekstura jest mniej wyczuwalna. W praktyce, klikalne jest ok. 2/3 powierzchni touchpada.
Nowy touchpad obsługuje cały zestaw nowych gestów, wszystkich konfigurowalnych w nowym panelu preferencji. Dotychczasowe gesty są, oczywiście, obsługiwane, a dodatkowo można zaprogramować dolny lewy lub prawy róg touchpada jako prawy klawisz myszy. Innymi słowy, choć fizycznie nie posiada on żadnego przycisku, potrafi działać jak gdyby miał dwa.
Gesty wykonywane przy użyciu czterech palców nie są konfigurowalne, ale - jak przyznaje redaktor MacWorld - i tak są świetne. Wystarczy przesunąć cztery palce w górę, żeby Expose ukazało Biurko. Przesunięcie ich w dół pokaże wszystkie okna. Przesuwanie czterech palców w lewo lub w prawo zastępuje wybór aplikacji, dotychczas uruchamiany kombinacją klawiszy CMD + Tab.
MacBook jest lżejszy niż poprzednik o ok. 250g. Redaktor MacWorld - użytkownik MacBooka Air - zastanawia się nawet na powrotem do 13,3-calowego MacBooka, usprawiedliwiając to niewiele wyższą masą, dużo lepszą wydajnością i niższą ceną.
MacBook Pro z kolei jest o ok. 100g cięższy niż poprzednik, choć w praktyce jest to nieodczuwalna zmiana.
Nowy MacBook Pro ma w sobie dwa chipy graficzne (więcej: Bliskie spotkanie z nowym chipsetem NVIDII - MyApple). Słabszy - GeForce 9400M, został wykorzystany również w MacBooku i MacBooku Air. Mocniejszy - GeForce 9600M GT - jest znacznie szybszy, zapewniający dużo lepszą wydajność, ale i zużywający więcej energii.
Mamy jednak możliwość wyboru między nimi. W tym celu musimy otworzyć panel „Oszczędzanie energii” (z odświeżoną ikonką w postaci świetlówki). Niestety, nie ma możliwości natychmiastowej zmiany z której karty aktualnie chcemy korzystać - wymaga to przelogowania się.
Nie ma też możliwości przyporządkowania słabszej karty do pracy przy użyciu baterii, a mocniejszej w trakcie pracy po podłączeniu zasilacza.
Oba modele są także wyposażone w czujniki wilgoci LSI (Liquid Submersion Indicators), umieszczone pod klawiaturą. Gdy dostanie się do nich wilgoć, zmieniają kolor z białego na czerwony. Apple twierdzi, że ma to pomóc w odkryciu przypadkowych uszkodzeń komputerów, lecz oczywiste jest, że ma to zapobiec naprawom gwarancyjnym, gdy komputer uszkodzony jest płynem wylanym przez użytkownika.
Ciekawostką jest to, że nowe komputery współpracują ze słuchawkami z iPhone'a. Naciśnięcie przycisku włącza pauzę w iTunes, podwójne wciśnięcie to następny utwór, potrójne - poprzedni. Ponadto, wbudowany w słuchawki mikrofon także jest obsługiwany.
Kolejną nowością jest sposób dostępu do baterii twardego dysku i pamięci RAM - identyczny w obu modelach. Na spodzie obudowy jest przycisk, który po podniesieniu zwalnia dolną pokrywę, pod którą znajduje się bateria i twardy dysk. Wymiana dysku ogranicza się do odkręcenia jednej śrubki i odpięcia przewodu.
Zmiana pamięci RAM wymaga odkręcenia ośmiu śrubek dolnej pokrywy obudowy. Jej odkręcenie ukazuje całe wnętrze, z pamięcią na samym środku. MacBook posiada dwa sloty SO-DIMM, obsługujące maksymalnie 4GB pamięci RAM.
Nowa bateria pozbawiona jest diod, znanych z wcześniejszych modeli. W nowych modelach, z boku obudowy znajduje się mały przycisk, po którego naciśnięciu zapalają się diody, wskazujące poziom naładowania baterii. Zwiększyła się także ich liczba: z pięciu do ośmiu, więc wskazania powinny być teraz dokładniejsze.
Samo opakowanie nowych komputerów jest jeszcze mniejsze niż kartony, w jakie pakowane były ich poprzednie wersje.
źródło: MacWorld, AppleInsider, Kodiwarasan




LinkBack URL
About LinkBacks


















