Prezes Apple, Tim Cook, wysłał wszystkim swoim pracownikom wiadomość email, w której odpowiada na zarzuty o złym traktowaniu pracowników w fabrykach produkujących urządzenia firmy.
Doniesienia o warunkach pracy w chińskich fabrykach Foxconn nie milkną od dłuższego czasu. W ostatnich dniach The New York Times opublikował artykuł dotyczący tej sprawy. Według informacji w nim zamieszczonych, Apple od czterech lat wie o złym traktowaniu pracowników w niektórych fabrykach, jednak nie zdecydowało się podjąć konkretnych działań, aby utrzymać na dobrym poziomie niezbędne relacje z dostawcami.
W obszernej wiadomości, Tim Cook stwierdza, że:
[...] Jako firma i jako indywidualne osoby, jesteśmy określeni przez nasze wartości. Niestety niektórzy ludzie kwestionują dzisiaj wartości Apple; chciałbym odpowiedzieć bezpośrednio Wam w tej sprawie. Zależy nam na każdym pracowniku naszego światowego łańcucha dostaw. Każdy [nieszczęśliwy] wypadek jest bardzo niepokojący i każdy problem związany z warunkami pracy jest [dla nas] powodem zmartwienia. Jakiekolwiek sugestie, według których nie obchodzi nas to, są fałszywe i obraźliwe. Oskarżenia te są całkowicie niezgodne z naszymi wartościami, sami o tym najlepiej wiecie. Nie jesteśmy tacy. [...]
Każdego roku sprawdzamy więcej fabryk, zwiększając wymagania wobec naszych partnerów i wchodząc głębiej w nasz łańcuch dostaw. [...] Wiemy, że nikt z naszej branży nie robi [w tej sprawie] tyle co my, w aż tyle kwestiach, zmieniając życie aż tylu ludzi.
Jednocześnie nikt nie jest równie otwarty w sprawie wyzwań, z którymi się zmierzamy. Reagujemy na problemy rzetelnie z pomocą najważniejszych światowych władz zajmujących się bezpieczeństwem [pracy], środowiskiem oraz czuwających nad zachowywaniem praw pracowników [fair labor]. [...]”
Poniżej zamieszczamy pełną wiadomość autorstwa Tima Cooka, opublikowaną przez serwis 9to5Mac:
Team,
As a company and as individuals, we are defined by our values. Unfortunately some people are questioning Apple’s values today, and I’d like to address this with you directly. We care about every worker in our worldwide supply chain. Any accident is deeply troubling, and any issue with working conditions is cause for concern. Any suggestion that we don’t care is patently false and offensive to us. As you know better than anyone, accusations like these are contrary to our values. It’s not who we are.
For the many hundreds of you who are based at our suppliers’ manufacturing sites around the world, or spend long stretches working there away from your families, I know you are as outraged by this as I am. For the people who aren’t as close to the supply chain, you have a right to know the facts.
Every year we inspect more factories, raising the bar for our partners and going deeper into the supply chain. As we reported earlier this month, we’ve made a great deal of progress and improved conditions for hundreds of thousands of workers. We know of no one in our industry doing as much as we are, in as many places, touching as many people.
At the same time, no one has been more up front about the challenges we face. We are attacking problems aggressively with the help of the world’s foremost authorities on safety, the environment, and fair labor. It would be easy to look for problems in fewer places and report prettier results, but those would not be the actions of a leader.
Earlier this month we opened our supply chain for independent evaluations by the Fair Labor Association. Apple was in a unique position to lead the industry by taking this step, and we did it without hesitation. This will lead to more frequent and more transparent reporting on our supply chain, which we welcome. These are the kinds of actions our customers expect from Apple, and we will take more of them in the future.
We are focused on educating workers about their rights, so they are empowered to speak up when they see unsafe conditions or unfair treatment. As you know, more than a million people have been trained by our program.
We will continue to dig deeper, and we will undoubtedly find more issues. What we will not do — and never have done — is stand still or turn a blind eye to problems in our supply chain. On this you have my word. You can follow our progress at apple.com/supplierresponsibility.
To those within Apple who are tackling these issues every day, you have our thanks and admiration. Your work is significant and it is changing people’s lives. We are all proud to work alongside you.
Niestety wygląda to na typową PRowską śpiewkę, mającą polepszyć słabnący ostatnio wizerunek Apple. Nie czuć szczerości ani konkretów. Zresztą o czym on gada, lanie wody. Jak jest taki dobry wójek to niech napisze w jakim trybie pracy Chińczycy pracują w Foxconnie i czy zrobił cokolwiek, by to się zmieniło.
Niestety wygląda to na typową PRowską śpiewkę, mającą polepszyć słabnący ostatnio wizerunek Apple. Nie czuć szczerości ani konkretów. Zresztą o czym on gada, lanie wody. Jak jest taki dobry wójek to niech napisze w jakim trybie pracy Chińczycy pracują w Foxconnie i czy zrobił cokolwiek, by to się zmieniło.
to jakie cechy musi mieć wypowiedź aby wskazywała na typowa PRowską śpiewkę? Widzę, że mamy takich fachowaców w kraju, że aż żal nie wykorzystywać takich talentów!
Lepiej nic nie robić, nie odpowiadać na zarzuty, bo tak czy inaczej będzie się posądzonym o złe zamiary.
@primo78
Śpiewka, ponieważ jego kilkuakapitowa wypowiedź składa się z powtarzanych tych samych zwrotów. Jest to masło maślane, tak jak zresztą większość PRowych tekstów. Apple leczy tylko objawy, nie przyczyny, stąd mogą sobie pozwolić na pisanie jedynie takich tekstów, że im zależy, że podpisali porozumienia, że mają na sercu..., ale w których brak konkretów. Apple i inne firmy są przyczyną sytuacji m.in w Foxconnie. Jeżeli amerykańskie firmy duszą chińskie fabryki, żeby robiły jak najniższym kosztem to fabryki robią z kolei swoich pracowników jako niewolników pracy, tyrających po kilkanaście godzin dziennie bez przerwy za psi grosz.
@Mirko791
Z tego co się orientuję wymienione firmy nie reklamują się jako obrońcy uciśnionych. Świat patrzy głównie na Apple, ponieważ raz, że się mienią na dobrych wujków, a dwa jako jedni z nielicznych łupią gigantyczne marże na swoich produktach, co by nigdy nie miało miejsca, gdyby pracownicy Foxconna wykonywali swoją pracę w normalnych warunkach i za uczciwe pieniądze. To jest rażącę, jeżeli produkt, który leży na półce cywilizowanego kraju z metką 3-4k, został wyprodukowany przez umęczonego chińczyka za miskę ryżu, tylko po to, żeby Apple mogło się chwalić kolejnymi miliardami leżącymi na koncie odłogiem. Arturcisz by odpowiedział, że takie są prawa biznesu, ale niestety coraz bardziej w brutalny sposób wpływa on na aspekty humanitarne i staje się elementem zniewolenia milionów ludzi, dlatego świat coraz bardziej sie zastanawia co można z tym zrobić.
Jakoś u nas nikt nie widzi, że ludzie na różnorakich strefach przemysłowych pracują za miskę ryżu. Są zwalniani bez powodu, bo idzie chwilowa niższa koniunktura. Tego nikt nie widzi? Oni też pracują dla wielkich korporacji, są zniewalani i traktowani jak ludzie drugiego gatunku. Dla swoich nic nie robimy, a podnosimy larum, bo chińskie fabryki, niszczące gospodarkę większości krajów świata źle traktują pracowników, a co tam jest dobrze traktowane? nie podoba się kulka w łeb. U nas przynajmniej można "z godnością" odejść z pracy :)
Z tego co się orientuję wymienione firmy nie reklamują się jako obrońcy uciśnionych. Świat patrzy głównie na Apple, ponieważ raz, że się mienią na dobrych wujków, a dwa jako jedni z nielicznych łupią gigantyczne marże na swoich produktach, co by nigdy nie miało miejsca, gdyby pracownicy Foxconna wykonywali swoją pracę w normalnych warunkach i za uczciwe pieniądze. To jest rażącę, jeżeli produkt, który leży na półce cywilizowanego kraju z metką 3-4k, został wyprodukowany przez umęczonego chińczyka za miskę ryżu, tylko po to, żeby Apple mogło się chwalić kolejnymi miliardami leżącymi na koncie odłogiem. Arturcisz by odpowiedział, że takie są prawa biznesu, ale niestety coraz bardziej w brutalny sposób wpływa on na aspekty humanitarne i staje się elementem zniewolenia milionów ludzi, dlatego świat coraz bardziej sie zastanawia co można z tym zrobić.
Zgadzam sie, tylko ze to, ze akurat Apple jest największym klientem nie upoważnia do przymykania oka na cała resztę.
Gdyby wysokość marży zależała tylko od taniej siły roboczej, to wszystkie firmy, które wymieniłem mogłyby sobie pozwolić na applowskie marże, bo wszystkie korzystają z tej samej siły roboczej. Jest bardzo wiele czynników, dzięki którym Apple zarabia tak dużo na swoich produktach. Wydaje mi się, że warunki na linii produkcyjnej iPhone'a kosztującego 1599 i telewizora Sony kosztującego 7-8 tys. są takie same. To nie jest tak, że Sony daje pracownikom składającym ich produkty kawior i homara, a Apple miskę ryżu. Warunki dla wszystkich są takie same. Najgorsze w takim przypadku jest udawanie, że nic się nie dzieje, natomiast Apple przynajmniej podejmuje dyskusję i polemizuje z zarzutami, reszta korporacji milczy jak zaklęta - to bardzo wygodne mieć klapki na oczach i udawać, że to ich nie dotyczy. Schenat wyzysku pracowników wszęzie jest podobny, jednak różnie się objawia w zależności od kraju, kultury, uwarunkowań politycznych i społecznych. W Polsce będzie to siedzenie w pampersach przy kasie, w Chinach praca za miskę ryżu przez wszystkich członków rodziny.
@primo78
Śpiewka, ponieważ jego kilkuakapitowa wypowiedź składa się z powtarzanych tych samych zwrotów. Jest to masło maślane, tak jak zresztą większość PRowych tekstów. Apple leczy tylko objawy, nie przyczyny, stąd mogą sobie pozwolić na pisanie jedynie takich tekstów, że im zależy, że podpisali porozumienia, że mają na sercu..., ale w których brak konkretów. Apple i inne firmy są przyczyną sytuacji m.in w Foxconnie. Jeżeli amerykańskie firmy duszą chińskie fabryki, żeby robiły jak najniższym kosztem to fabryki robią z kolei swoich pracowników jako niewolników pracy, tyrających po kilkanaście godzin dziennie bez przerwy za psi grosz.
@Mirko791
Z tego co się orientuję wymienione firmy nie reklamują się jako obrońcy uciśnionych. Świat patrzy głównie na Apple, ponieważ raz, że się mienią na dobrych wujków, a dwa jako jedni z nielicznych łupią gigantyczne marże na swoich produktach, co by nigdy nie miało miejsca, gdyby pracownicy Foxconna wykonywali swoją pracę w normalnych warunkach i za uczciwe pieniądze. To jest rażącę, jeżeli produkt, który leży na półce cywilizowanego kraju z metką 3-4k, został wyprodukowany przez umęczonego chińczyka za miskę ryżu, tylko po to, żeby Apple mogło się chwalić kolejnymi miliardami leżącymi na koncie odłogiem. Arturcisz by odpowiedział, że takie są prawa biznesu, ale niestety coraz bardziej w brutalny sposób wpływa on na aspekty humanitarne i staje się elementem zniewolenia milionów ludzi, dlatego świat coraz bardziej sie zastanawia co można z tym zrobić.
Wydaję mi się, że w Chinach miska ryżu nie kosztuje 1000zł, a to są najniższe zarobki w Foxconnie. Biorąc pod uwagę, że nie ma tam tak absurdalnie olbrzymich obciążeń fiskalnych, to za tą pensję można kupić więcej niż w Polsce. Średnia pensja w Chinach to $3.1 za godzinę. Czasy się zmieniają - Chiny to ju nie ten kraj co kilka/kilkanaście lat temu.
Ja jednak ciągle nie rozumiem czemu ludzie się tak oburzają na "warunki pracy". Szczególnie mówią o tym bogaci Amerykanie i Europejczycy. Chyba nie wiedzą o tym, że bogactwo bierze się z ciężkiej pracy. To, że oni mają dobrobyt, okupione było przez ich dziadów bardzo ciężką pracą. Ale nie bójcie się - Hong Kong też był bardzo biedny, a teraz jest bardzo bogaty. Minie kilkanaście czy kilkadziesiąt lat i jeżeli Chiny będą szły drogą względnej wolności gospodarczej to wtedy oni będą bogaci a my pracować na nich.
Wydaję mi się, że w Chinach miska ryżu nie kosztuje 1000zł, a to są najniższe zarobki w Foxconnie. Biorąc pod uwagę, że nie ma tam tak absurdalnie olbrzymich obciążeń fiskalnych, to za tą pensję można kupić więcej niż w Polsce. Średnia pensja w Chinach to $3.1 za godzinę. Czasy się zmieniają - Chiny to ju nie ten kraj co kilka/kilkanaście lat temu.
Ja jednak ciągle nie rozumiem czemu ludzie się tak oburzają na "warunki pracy". Szczególnie mówią o tym bogaci Amerykanie i Europejczycy. Chyba nie wiedzą o tym, że bogactwo bierze się z ciężkiej pracy. To, że oni mają dobrobyt, okupione było przez ich dziadów bardzo ciężką pracą. Ale nie bójcie się - Hong Kong też był bardzo biedny, a teraz jest bardzo bogaty. Minie kilkanaście czy kilkadziesiąt lat i jeżeli Chiny będą szły drogą względnej wolności gospodarczej to wtedy oni będą bogaci a my pracować na nich.
10/10, wszyscy ktorzy ubolewaja nad warunkami pracy w krajach rozwijajacych sie chcieliby zeby kraje te powrocily do orania pola motyka
Dziwie się, że zadali sobie trud, żeby napisać chociaż tyle. Turlam się ze śmiechu jak mi ktoś piszę, że w Chinach jest wyzysk. Dzisiejszy Chińczyk piję tylko wodę Perrier i kupuję Mercedesa. W mentalności Chińczyków jest gospodarcza batalia z USA i oni będą się tylko bogacić. W tej chwili, w Chinach, opłaca się produkować może jeszcze tekstylia albo proste, pojedyńcze elementy na masową skalę i to tylko w środkowej części tego kraju (np. w regionie Chongquin). Chińczycy z wybrzeża zainwestowali w naukę i infrastrukturę, a teraz zaczynają ubiegać się o zwroty z tej inwestycji. Tania siła robocza za miskę ryżu to informacja z przed 15 lat. W Chinach produkcja precyzyjna jest DROGA jak diabli, a jakość, no cóż... Kto kiedyś próbował produkować w Chinach ten wie. Firmy powoli wracają z produkcją precyzyjną do Europy, gdzie zawsze było solidnie, a teraz zaczyna być również i taniej niż w Chinach :-) szkoda tylko że nie do Polski, tylko np. na tak przez nas ostatnio wyśmiewane Węgry.
Dzisiejszy Chińczyk piję tylko wodę Perrier i kupuję Mercedesa.
Ehe, to powinni być najbogatszym narodem na świecie :) Z czego sobie kupują te wodę i samochód? Z pensji jak ktoś napisał 1000zł? Pisałeś wyłącznie o grupce bogatych Chińczyków. Nie ma to nic wspólnego z ogółem biedy jaka panuje w tym kraju dla przeciętnego obywatela, łamaniem ich praw pracowniczych i humanitarnych. Sytuacja jaką wskazujesz - być może tak będzie za 100 albo 200 lat, póki co to są wróżby.
W moim odczuciu za takie znęcanie się Foxconnu nad swoimi pracownikami firmy powinny się sprzeciwić i poprzestać mu płacić to może ta firma nauczyłaby się szanować ludzką. Jednak wątpliwe, żeby to było dobre rozwiązanie problemu.
W moim odczuciu za takie znęcanie się Foxconnu nad swoimi pracownikami firmy powinny się sprzeciwić i poprzestać mu płacić to może ta firma nauczyłaby się szanować ludzką. Jednak wątpliwe, żeby to było dobre rozwiązanie problemu.
To sami sobie strzela w kolano bo nie bedą mieli towaru. To jest taki układ miedzy "wielkimi" gdzie nie ma sentymentow.
Homer, tylko gdzie w tym układzie między tymi gigantami jest człowiek? Odnoszę wrażenie, że gdzieś zaginął i przestał się liczyć. Liczy się zysk i jeszcze raz zysk. Przykre ale niestety prawdziwe...
bla bla bla zalezy nam bla bla sprawdzamy bla reagujemy bla
nie wiem jak wy, ale ja nie moge zakceptowac Tima Cocka na tym stanowisku, a na Keynote prowadzonym przez niego chyba sie pozygam, juz bardziej pasowalby mi Jonathan Ive...