witam,
w grudniu 2008 roku kupiłam komputer macBook w jednym z iSpotów we Wrocławiu. przez cały czas swojego użytkowania był przechowywany nie dość, że w firmowym ochronnym pokrowcu, to również w dodatkowej obudowie. 2 tygodnie temu przewoziłam go w walizce (wraz z ubraniami, między którymi leżał i które dodatkowo go amortyzowały), lecz po wyjęciu komputera na monitorze z jego lewego dolnego rogu praktycznie do samej góry ekran pokrywał biały prostokąt przez który nic nie było widać. nie było żadnych(!) śladów zewnętrznych uszkodzenia. walizka, w której przechowywany był komputer również nie była rzucana po ścianach. komputer został wysłany do serwisu Cortland w Poznaniu. po tygodniu oto otrzymałam taką wiadomość:
Szanowni Państwo,
niestety usterka z którą przysłali Państwo komputer nie może zostać naprawiona w ramach rocznej gwarancji Apple.
Przypadkowe uszkodzenia nie podlegają takim naprawom.
W tej sytuacji możemy jedynie zaproponować naprawę płatną według poniższej oferty:
MacBook (13-inch Early 2008)
661-4579
Display, LCD Panel, 13.3 in
Cena części: 1793 PLN netto (+VAT 22%)
Robocizna: 150 PLN netto (+VAT 22%)
lub przy wykorzystaniu części innych producentów (nie firmy Apple), o takiej samej specyfikacji:
MacBook (13-inch Early 2008)
Display, LCD Panel, 13.3 in
Cena części: 400 PLN netto (+VAT 22%)
Robocizna: 150 PLN netto (+VAT 22%)
oferta ważna w dniu 2009-07-03
Z poważaniem
KIEROWNIK SERWISU
przyznam, że nie jestem znawczynią komputerów i po pierwsze: nawet nie wiem dokładnie jak nazwać profesjonalnie uszkodzenie, które zaistniało, po drugie: czy jest szansa w walce z Cortlandem? czy ktoś może ma jakieś doświadczenia? i po trzecie: czy jeżeli nie uda wygrać mi się naprawy w ramach gwarancji, to którą z opcji przedstawionych przez Cortland polecacie? czy "display, LCD panel, 13.3 in" oznacza wymianę całego monitora czy tylko tego co jest w jego środku?
z góry dziękuję za każdą nawet najmniejszą podpowiedź.




LinkBack URL
About LinkBacks




