Witam!
Okolo trzy tygodnie temu, probujac wlaczyc mojego MBP, okazalo się, że po wcisnieciu przycisku owszem, zaswieca się dioda i slychac pierwszy dzwiek, ale na tym koniec. Awaria powstala 'jak gdyby nigdy nic', bo ani nie nastapilo zalanie, ani burza, po prostu pewnego dnia komputer padl.
Po 2 tygodniach ekhm... diagnozy w iSource okazalo się, że plyta glowna jest do wymiany, a koszt naprawy to 2737zl. W zwiazku z tym, że nie oplaca mi się wkladac takiej kwoty w dwuletni sprzet, chcialbym zapytac, czy widzicie jakies sensowne rozwiazanie tego problemu? Czy warto w ogole probowac jakiegos innego serwisu w Warszawie, czy lepiej sprzedac jako uszkodzony za jakies marne pieniadze i (pewnie tak się to skonczy) zainwestowac w nowy sprzet?
Z tego co widzialem na ifixit.com, koszt Logic Board do tego modelu to i tak 700$ wiec niewiele mniej niż rzeczona naprawa.
Dziekuje za wszystkie odpowiedzi/rady i pozdrawiam.




LinkBack URL
About LinkBacks