ikona bo zaczyna się od "i"
znaczek
ikona
ikona bo zaczyna się od "i"
Komputer: MacMini 1.5 G4/512MB/64 MB VRAM/80GB+MacBook C2D 2.2GHz | 1GB RAM | 120GB HDD
Odtwarzacz: iPod 2G
1. Ikona to poza terminologią MS PL jest święty obrazek. A to z czym mamy do czynienia w komputerach to obrazek nieświęty. Jedynym słyszanym ostatnio przeze mnie w polszczyźnie związkiem frazeologicznym ze słowem "ikona" jest "ikona popkultury".
2. Znaczek to według pierwszego skojarzenia taki mały obrazek nalepiany na listy, mowa o znaczku pocztowym. W drugim skojarzeniu myślę o znaczku w klapie, jakiejś plakietce czy czymś takim. Za nic nie chce mi się skojarzyć z komputerami.
Cechą wspólną obu terminów jest znaczenie "SYMBOL". Zaś prawidłowym acz archaicznym określeniem na symbol graficzny małych rozmiarów jest "PIKTOGRAM". Osobiście znam jedną osobę, używającą na codzień określenia "piktogram" odnośnie tych obrazków na ekranie. Ten Pan ma 90 lat.
Niniejszym postuluję, by po wprowadzeniu przez Apple zasobów języka polskiego do Findera i programów wbudowanych w system tudzież iLife, tabuny ochotników produkowały gwarowe lub slangowe zestawy wyrazów, które będzie można jednym softem załadować podmieniając słówka firmowane przez Apple. Jeden Aplikator i tuziny słowników do zaaplikowania. Plus jeden edytor, pozwalający na podmianę wyrażenia w słowniku na pożądane przez jednostkę. I wtedy ten co chce, wprowadzi zamiast "Poniechaja" np. "oleja", "kur..." albo co mu się żywnie zamarzy. Sam sobie wpiszę "Zrezygnuja". I "symbol" zamiast ikon i znaczków.
Na dzień dobry widzę zastosowanie dla słowników: "Polszczyzna", "Staropolszczyzna", "Małopolski", "Wielkopolski", "Śląski", "Kaszubski", "Staromakowy", "Microsoftowy", "Łacina podwórkowa", "Ziomspik".
Komputer: pismo 500
Mylisz się:
http://sjp.pwn.pl/lista.php?co=ikona
Powtórzę ostatni raz. IMO w tym konkretnym przypadku upieranie się przy "znaczku", to zawracanie wody kijem.
Pozdrawiam,
Max
"The mind is like a parachute. It doesn't work unless it's open"
-Frank Zappa
Podobnie jak upieranie się, że wszędzie musi być jednakowo. Jak chcesz mieć jednakowo z resztą komputerowego świata, zainstaluj sobie Windows. Zniknie Ci nie tylko inne słownictwo, ale też wiele różnych inności.
Nie musi byc jednakowo - wazne by bylo ZROZUMIALE. Co rozumie dzisiaj znakomita wiekszosc uzytkownikow komputerow? Jakie zwroty? Wyrazenia? Slowa? (Pisze oczywiscie o frazeologii komputerowej).
Czy wszystko co "mialo korzenie" w MS Windows musi byc zle?? Bo musi byc "Thin Different"? A moze wystarczy proste "Think"?
Idac dalej - jakich innosci wzgledem np. Windows czy Linuxa pozbywa sie uzytkownik OSXa? A moze zadnych? Heidi - dla mnie Twoj tekst powyzszy deprecjonujacy Windowsa i reszte komputerowego swiata brzmi strasznie - przy calym szacunku dla Ciebie i Twojej wiedzy (z ktorej notabene skwapliwie korzystam) - jak niestety tekst fanatyka.
Znaczek dla mnie brzmi smiesznie, podobnie jak symbol. Ikona brzmi lepiej.
Komputer: jabłkowy
Telefon: wyłączam na noc
carpe diem bo panta rhei
Ostatnio edytowane przez Łukasz Ignacyk ; 03.08.2007 o 16:40
Moim pierwszym pecetem był Macintosh LC II
A dlaczego tylko makow? moze wiec na potrzeby uzytkownikow Makowek wymyslmy tez jakies "thinkdiferentne" slowa na np. dysk, ekran, serwer itd? A moze nie nazywajmy naszych G-ilestam komputerami tylko znajdzmy jakas polska nazwe dla nich? Czesi maja swoj pocitac, francuzi ordinateur.. co nam szkodzi przebic sie przez popularna nazwe dla naszych maszyn liczacych? Hmmm?
I taka moja mysl.. kruszymy kopie o "poniechaj"-"anuluj", "ikona"-"znaczek", "folder"-"zbior".. a jak wygladaja te roznice w angielskojezycznych wersjach Windowsa i OSXa?
Komputer: jabłkowy
Telefon: wyłączam na noc
carpe diem bo panta rhei
Heidi: a czy ja się upieram? Imputowanie stwierdzeń typu "ma być jednakowo" jest nieładne. Nie uogólniaj, bo ocierasz się o demagogię. Wyraziłem tylko swoje zdanie na temat tego konkretnego przypadku. Ty masz odmienne. Jeżeli wpadnie mi do głowy używanie OS X w polskiej lokalizacji, to jakoś do tego przywyknę. Trudno.
Rzymianin: stosując pojęcia niezrozumiałe dla innych w miejsce tych, które stały się słusznie powszechnym standardem, akceptowanym także przez językoznawców, tworzysz getto. Pojęcia złe, trzeba bezwzględnie zastąpić, ale IMO w przypadku "ikonki" nie ma dla tego wystarczającego uzasadnienia. I tyle. Zamiast dyskutować konkretnie, zaczynasz uogólniać, podobnie jak zrobił to wyżej Heidi. Jaką wartość ma argument: "To ich sprawa i niech nikt im się do tego nie wtrąca."? To nie jest wojna "my użytkownicy Maków kontra reszta świata z Windows na czele".
Pozdrawiam,
Max
"The mind is like a parachute. It doesn't work unless it's open"
-Frank Zappa
I właśnie dlatego mój postulat ma sens. Ty założysz sobie słownik dla siebie, ja dla siebie. A denerwujące nas odstępstwa od naszych przyzwyczajeń poddamy edycji ręcznej. No powiedz, który inny system wtedy dorówna OS X pod tym względem?
PS. Przyznaję się, myliłem się. Ikona również w słowniku PWN dostała trzecie znaczenie, wstyd mi, że nie sięgam zbyt często do słownika celem weryfikacji znaczenia słów, które wydawało mi się że znam.
Ja tam uważam piktogram za najwłaściwsze określenie, ale to długie słowo i jako leniwy człowiek nie mam ochoty go używać, wolę coś krótszego.
Komputer: pismo 500
A dlaczego zakładasz, że system jest tylko dla użytkowników komputerów, czyli osób posiadających już pewne doświadczenie, a nie również dla zupełnie zielonych osób, którym ikona kojarzy się z Madonną (tą czy inną, wedle uznania), a folder jest jedynie kolorowym wydawnictwem reklamowym? A przede wszystkim dlaczego uważasz tych wszystkich ludzi za półgłówków, którzy nie poradzą sobie z więcej niż jednym określeniem tej samej rzeczy?
A kto mówi, że tu chodzi o windowsowe pochodzenie? Złe tłumaczenie jest złym tłumaczeniem, niezależnie od platformy. A że akurat zmiany, o których dyskutujemy, pochodzą z Windows, to tak są opisywane.
Bo sobie dopisujesz tam nieistniejące treści. Po pierwsze czytaj uważnie: użytkownicy Mac OS X nie pozbywają się inności, ale pozbyliby się, gdy przesiedli się na Windows. A wynika to z wielokrotnie podnoszonego argumentu, że konieczność zmian i ujednolicenia wynika z potrzeby ułatwienia życia osobom przesiadającym się z Windows na Mac OS X. Ale to bzdura, bo nie da się usunąć wszystkich różnic, a wręcz śmiem twierdzić, że właśnie te różnice decydują o zmianie platformy. Po drugie, nie deprecjonuję "całej reszty komputerowego świata". Reszta świata rządzi się swoimi prawami, ma swoje zasady i swoje zwroty. Nie każę nikomu zastosować w Windows słownictwa z Mac OS. To raczej stado switcherów macha łapkami krzycząc, że wszystko gówno, nikt się na niczym nie zna i ma być tak, jak się oni przyzwyczaili na Windows czy Linuksie. Ot, takie "włazi z butami i się szarogęsi".
A dla mnie wprost przeciwnie. I co z tym zrobisz?
Tylko Maców dlatego, że rozmawiamy o macowym słownictwie. Nie istnieje żadna norma słownikowa w informatyce, tak jak nie istnieje norma mówiąca o tym, że pracę komputera kończy się klikając w "Start". I dzięki Bogu.
To bez znaczenia, chociaż tu również istnieją różne określenia tych samych pojęć (na przykład "shortcut" i "alias"). Mówimy o różnicach w tłumaczeniu.
Ależ gdzież?! Gdyby nie miało być jednakowo, w ogóle nie byłoby tematu. A chyba nie chcesz powiedzieć, że piszesz sobie tak tylko, dla zabicia nudy istnienia?
Nie, to jest wojna kilku switcherów pod hasłem "teraz, kurwa, my!". Przez kilkanaście lat ludzie przyzwyczaili się w Mac OS do określonego słownictwa, a teraz wpadło kilku nadgorliwców i krzyczy, że ma być tak, jak przyzwyczaili się w Windows. Pewnie nie radzą sobie, biedaczki, ze zbyt dużą liczbą słów.